sobota, 21 grudnia 2013

Słowa

"A jednak nie opuszczała mnie nuda, niekiedy dyskretna, niekiedy mdląca, ja zaś, ilekroć nie mogłem jej znieść, ustępowałem najfatalniejszej z pokus: przez niecierpliwość Orfeusz utracił Eurydykę - przez niecierpliwość zatracałem się często w sobie. Otumanionemu bezczynnością, zdarzało mi się nawracać do mojego szaleństwa, kiedy należałoby je ignorować, utrzymywać w ryzach i skupić uwagę na zjawiskach świata zewnętrznego; w owych momentach chciałem u r z e c z y w i s t n i a ć  się natychmiast, ogarniać jednym rzutem oka całość świata, która nękała mnie, kiedy nie myślałem o niej. Katastrofa!" (J-P. Sartre, Słowa)

Słowo -urzeczywistniać- jest kluczowe dla pisania (zdanek na serwetkach, czegoś na miarę Nobla, listy zakupów), słów zgrabnych i naglących. To słówko wydaje się mocno przynależeć do naszych czasów, które są niczym taśma produkcyjna... urzeczywistniaj marzenia, siebie, pomysły; wciąż na popychaniu i oferowaniu nieskończoności możliwości. Tak jest. Jak mówić o (sobie) w s z y s t k i m, by nie zostać z niczym? Sartre z łagodnym dystansem podszedł rozrachunkowo do siebie i swojego pisarstwa, Słowa są pierwszorzędną inspiracją dla urzeczywistniania-się. 

Kłuje myśl, że prawdziwa literatura jest daleka prawdziwym ludziom. Mam na myśli literaturę z całym modnym jej składem: że bliska życiu, że wyraża ponadczasowe doświadczenia, że uczy samoświadomości. Mamy XXI wiek, tryliony pozycji książkowych, mnogość naukowych interpretacji tego a tego, zaś współczesna Biblioteka Aleksandryjska okazuje się być w Internecie. Chodzi o pewne rozproszenie i podziały, które oddalają literaturę piękną od życia. Wydaje mi się, że postmodernizm (tak, modne słówko) uwolnił umysł od skupienia, oferując w zamian odpowiednie recepty, piękne substytuty. Tak, jeśli czytasz szczerze to świat nie wypada z kolein, porządkujesz się bez udziału -logów i podręczników typu jak-żyć; tak, wierzę, że szczere czytanie jest bliskie enstazie z intelektualną nutą. Enstaza (samadhi) polega na czystym postrzeganiu i rozumieniu zjawisk, to stan ciała i ducha uwolniony od niepotrzebnego analizatorstwa, się wie. Enstaza - ładne słówko - w przeciwieństwo do ekstazy, skupia się na wewnątrz, na duchu. Jakkolwiek brzmi to patetycznie i scjentologicznie to dziś wyrażam chęć przybliżenia literatury ludziom i dzielenia się nią w dobrym duchu. Się wie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Archiwum

*